WEWNĘTRZNE DZIECKO – TA CZĘŚĆ CIEBIE, KTÓRA WCIĄŻ CZEKA

W każdym z nas żyje wewnętrzne dziecko.
To nie metafora. To część naszej psychiki, w której zapisane zostały wspomnienia, emocje, potrzeby i doświadczenia z najwcześniejszych lat życia. To właśnie ono pamięta wszystko to, czego często nie pamięta już nasz świadomy umysł.
To dziecko, które chciało być zauważone.
To dziecko, które pragnęło usłyszeć, że jest ważne, kochane i wystarczające.
To dziecko, które potrzebowało bezpieczeństwa, a czasami doświadczało lęku, chaosu lub samotności.
To dziecko, którego granice były przekraczane.
Którego zdanie było ignorowane.
Którego emocje były bagatelizowane.
Które słyszało, że jest zbyt wrażliwe, zbyt głośne, zbyt trudne albo niewystarczająco dobre.
To dziecko, które doświadczyło odrzucenia.
Zdrady.
Opuszczenia.
Tęsknoty.
Braku bliskości.
Braku miłości, której tak bardzo potrzebowało.
Mijają lata. Dorastamy. Zakładamy rodziny, rozwijamy kariery, osiągamy sukcesy. Jednak zranione wewnętrzne dziecko nie znika tylko dlatego, że staliśmy się dorośli.
Ono nadal jest w nas.
Nadal czeka.
Nadal szuka tego, czego kiedyś zabrakło.
Z psychologicznego punktu widzenia wiele naszych dorosłych reakcji ma swoje źródło właśnie w doświadczeniach z dzieciństwa.
Lęk przed odrzuceniem.
Trudności w budowaniu bliskich relacji.
Perfekcjonizm.
Potrzeba ciągłego uznania.
Brak poczucia własnej wartości.
Trudność w stawianiu granic.
Lęk przed porażką.
Nadmierna odpowiedzialność za innych.
W takich momentach bardzo często nie reaguje dorosły człowiek.
Reaguje jego zranione wewnętrzne dziecko.
To ono boi się, że zostanie opuszczone.
To ono przeżywa paniczny lęk, gdy ktoś się oddala.
To ono czuje ból niewspółmierny do sytuacji.
To ono wciąż próbuje zdobyć miłość, akceptację i uwagę, których kiedyś zabrakło.
Carl Gustav Jung uważał, że nie możemy uzdrowić tego, czego nie jesteśmy świadomi. Dlatego tak ważne jest poznanie własnej historii i zrozumienie mechanizmów, które wpływają na nasze życie. Nie po to, aby tkwić w przeszłości, ale po to, aby odzyskać wpływ na teraźniejszość.
Wiele osób przez całe życie próbuje zagłuszyć swoje zranienia.
Pracą.
Perfekcjonizmem.
Pomaganiem innym.
Kontrolą.
Ciągłym działaniem.
Jednak niewysłuchane emocje nie znikają. Znajdują ujście w napięciu, lęku, zmęczeniu, trudnościach w relacjach i sygnałach wysyłanych przez ciało.
Uzdrawianie nie polega na wymazaniu przeszłości.
Polega na tym, aby dorosła część nas mogła w końcu zaopiekować się tym dzieckiem, które przez lata było pozostawione samo sobie.
To proces, w którym uczymy się mówić do siebie z czułością zamiast krytyką.
Z akceptacją zamiast oceną.
Z troską zamiast wymaganiami.
To proces odzyskiwania siebie.
Być może najbardziej potrzebujesz dziś nie kolejnego sukcesu.
Nie większej ilości pieniędzy.
Nie aprobaty innych ludzi.
Być może najbardziej potrzebujesz spotkania z samym sobą.
Zatrzymania się.
Wsłuchania się w emocje, które przez lata były spychane na dalszy plan.
Dostrzeżenia tej części siebie, która wciąż czeka na uwagę, zrozumienie i miłość.
Droga do zdrowienia zaczyna się od spotkania ze sobą. To, co zostało wyparte, niewypowiedziane i niezauważone, nie znika. Powraca w naszych emocjach, relacjach, wyborach i sygnałach płynących z ciała. Dopóki nie spojrzymy na własne zranienia, będą wpływać na nasze życie z ukrycia.
Jeżeli odnajdujesz w tych słowach część swojej historii, warto dać sobie przestrzeń na rozmowę i refleksję. Czasami jedno spotkanie w gabinecie psychologicznym staje się początkiem drogi do większego zrozumienia siebie, swoich emocji i potrzeb.
W PsychosomatiQ wspieramy osoby, które chcą odzyskać kontakt ze sobą, zrozumieć źródła swoich schematów i odnaleźć większą równowagę między ciałem, umysłem i duchem.
A może właśnie dziś jest dobry moment, aby zatrzymać się na chwilę i zapytać siebie:
Czego wciąż potrzebuje moje wewnętrzne dziecko?